spot_img

Koń na patyku

Pierwszy realny prototyp jednośladu poruszany siłą mięśni powstał zaledwie 200 lat temu. Wzmianka o nim pojawia się w 1817 roku – został wynaleziony przez niemieckiego barona Karla von Drais. Pomysł szybko podchwycił Denis Johnson z Londynu, jednak pojazdy obu panów nie miały pedałów, więc napędzane były siłą mięśni prowadzącego, który odpychał się nogami od ziemi. Nazywano je „maszynami do biegania” lub – mniej poważnie – koniem na patyku.

Pojazd z systemem napędu podobnym do współczesnych z korbami i pedałami zamontowanymi na osi przedniego koła skonstruował w latach 60. XIX w. Pierre Michaux. Pierwsze modele wykonane były w całości z metalu (łącznie z kołami), co przy wadze 45 kg i problemach z prowadzeniem zapewniło im przydomek „łamaczy kości”. Szybko zaczęto modyfikować projekt i tak pojawiły się m. in. gumowe opony i siodełko osadzone na sprężynie.

W czasach wiktoriańskich pojawiło się zapotrzebowanie na szybsze pojazdy, użytkownikom zależało także na możliwości pokonywania dłuższych tras. Odpowiedzią producentów stało się powiększanie przedniego koła, które ostatecznie osiągnęło prawie karykaturalne rozmiary w stosunku do koła tylnego. Bicykl stał się tak wysoki, że użytkowników uczono, jak bezpiecznie z niego spadać.

Bicykl, jako niezbyt bezpieczny, wyszedł z użycia, a jego miejsce zastąpił pojazd bardzo podobny do dzisiejszych rowerów – z dwoma kołami tej samej wielkości i pedałami napędzającymi tylne koło dzięki przekładni łańcuchowej. Ten pojazd, nowoczesny i bezpieczny bardzo spodobał się także kobietom, które były coraz aktywniejsze w życiu społecznym – wymusiło to opracowanie strojów odpowiednich do jazdy, bowiem wiktoriańskie suknie i halki nie ułatwiały korzystania z wynalazku. Rower był jednym z czynników, które wymusiły pojawienie się praktycznych strojów (w tym spodni) w kobiecej modzie.

Rower w praktycznie niezmienionym kształcie przetrwał wojny światowe, wielki kryzys i lata powojenne. Później jego popularność zmalała, na ulicach niepodzielnie zaczęły królować samochody, których kierowcy notorycznie lżyli rowerzystów i wypychali ich z ruchu miejskiego.

W tym czasie rower stał się niezwykle popularny w Chinach, które w pewnym momencie produkowały 60% wszystkich rowerów świata.

Obecnie trend dla roweru jest znacznie łaskawszy – w ruchu miejskim z powodzeniem zastępuje komunikację osobistą, uzupełnia publiczną, a rowerzyści korzystają z dedykowanej infrastruktury drogowej, parkingowej i sheringowej.

INNE TEKSTY Z TEJ KATEGORII

NAJNOWSZE WPISY